Stroikowe szaleństwo c.d.
Wiosna 2021
Wariactwo, szaleństwo można by rzec. Sobota - pół dnia przespane po trudnym, stresującym tygodniu. No ale przecież ileż można spać. Zwolniona z robienia obiadu zabrałam się za stroik. Ponieważ obiecałam sobie, że pójdę na CM do dziadka Małżonka, to dlaczego nie zrobić i tam stroik i
nie kupować, przecież można zrobić coś samemu. No to zrobiłam.
Wzięłam rattanową oponkę, powkładałam gałązki borówki, dokleiłam kilka kwiatków, trochę innej zieleniny, tulipany i już. Nie ukrywam, że nie bardzo mi się spieszyło więc zajęło mi to trochę czasu ale w zasadzie nie miało mi się do czego spieszyć. Na dworze i tak było okropnie. W każdym razie wyszło to:
Potem doszłam do wniosku, że Dziadkowi raczej róż to chyba jednak nie to, poza tym stroik bardziej jest do małych średnicą świeczek. No to jak nie taki, to może taki:
Była dzisiaj ładna pogoda, no to zabrałam stroik i poszłam. Jak się okazało ten stroik w ogóle nie pasował do tego miejsca mimo szczerych moich chęci. No to jak wróciłam do domu, to po raz trzeci zabrałam się do roboty. Do trzech razy sztuka. Miałam kawałek kory brzozowej w dobrym stanie i tym razem popełniłam coś takiego:
Jeszcze go trochę zmodyfikuję, może jeszcze coś dołożę. Na razie dojrzewam do dalszej pracy. Taki będzie dla Dziadka najwłaściwszy.
Do zobaczenia w kolejnych częściach!
Z pozdrowieniami
Mariola
Można mnie odwiedzać na: Instagram
Można mnie odwiedzać także na: Pinterest
lub tu: Pinterest











Komentarze
Prześlij komentarz